Parafia p.w. św. Wawrzyńca w Poznaniu

Grób Pański w kościele p.w. Św. Wawrzyńca – ewangeliczny i heroiczny

Dekoracja Grobu Pańskiego pobudzała mnie do refleksji,  a także do  poszukiwań odpowiedzi na wiele pytań.

Patrząc na ziarna pszenicy przypominałam sobie, iż sam Pan Jezus zapowiedział swoją śmierć oraz zmartwychwstanie odwołując się do obrazu ziarna pszenicznego. Powiedział; „ Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”.  (J 12,24)

Powyższe słowa rodziły w sercu  pytania o moje obumieranie; co musi we mnie jeszcze obumrzeć, jakie jest moje dawanie, które oznacza rezygnację, wyrzeczenie, obumieranie, aby wydawać wiele dobrych owoców?

Wszystko w dekoracji Bożego Grobu pomagało mi się modlić i skupiać na istocie czyli na Chrystusie Eucharystycznym, chociaż trwanie w Wielki Piątek przy Grobie Pańskim wymagało heroicznej miłości oraz opanowania zmysłów. Woń świeżego chleba roznosząca się po całej kaplicy pobudzała w wygłodzonym żołądku łaknienie. Jedynie Boże myślenie i tęsknota za Jezusem Eucharystycznym pozwalała mi przetrwać i dziękować za dar Eucharystii. Jezus otoczony wieńcem chlebków sam Dobry jak chleb przypieczętował swoją heroiczną i nieskończoną miłość Ofiarą na Krzyżu. Postawiłam sobie pytanie; Jakim jestem chlebem, czy inni mogą się nim nasycić, podzielić, czy jestem dobra jak chleb?

Każdy bochenek chleba wokół monstrancji wzywał mnie do modlitwy Pańskiej w różnych intencjach między innymi; Ojcze daj nam chleba miłości, chleba cierpliwości i wyrozumiałości, daj nam chleba pokoju, daj nam chleba opanowania, chleba nowych powołań, chleba prawdy, wiary i nadziei, daj nam chleba atmosfery rodzinnej, chleba gościnności, uprzejmości, pobożności, męstwa, rady, rozumu, umiejętności i mądrości oraz chleba bojaźni Bożej.

Krzyż w tle monstrancji przypominał mi kierunek moich dążeń ku niebu, a także o tym, że droga do świętości wiedzie przez umiłowanie Krzyża, a pokonywanie przeszkód twardych jak skała, to znak moich zmagań. Jednak kontemplacja Ukrzyżowanego umacniała moją wiarę, nadzieję i miłość, by wzrastać i dojrzewać.

Bardzo mocno przemawiała do mnie ziemia, która  rodziła pytanie o to, jaką jestem rolą, czy jestem otwarta na Słowo Boże i jakie owoce przynosi ziarno wrzucone w moje serce. Uświadomiłam sobie, iż muszę mocno stać na ziemi, a jednocześnie mieć wzrok skierowany ku niebu, o czym przypominały obłoki otulające Krzyż i będące symbolem obecności Boga wśród nas.

Kolejne pytania zrodziły się na widok dwóch worków pełnych zboża; Co ja przyniosłam do Grobu Jezusa, czy są to pełne worki dobrych uczynków? Co ja sieję, jakie są moje ziarna słowa, jakie jest moje apostolstwo? Jednocześnie doznawałam pociechy, by nie zamartwiać się tym, iż niektórzy moi uczniowie są jak skała zamknięci na Boga, bowiem i skały mogą być piękne i kruszyć się w zetknięciu ze zbawczą mocą Chrystusa.

Również kwiaty w Grobie Pańskim miały swoje przesłanie, a zwłaszcza prymulki zapraszały, aby być prymusem i naśladować Mistrza z Nazaretu w ofiarnej miłości, która jest większa niż śmierć. W moim sercu utworzyła się długa lista kwiatów wdzięczności.

Piękną symbolikę zawierała soczysta zieleń wschodzącego zboża jako wiosna chrześcijaństwa, która swoje źródło ma w Chrystusie jedynej naszej nadziei, a nadzieja zawieźć nie może.

Wreszcie stojące snopy zbóż w dekoracji nasuwały wciąż słowa; „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało, proście więc Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje”. (Łk. 10,2). Zatem prosiłam o powołania kapłańskie zakonne i misyjne, a także Was proszę módlcie się w tejże intencji.

Dziękuję serdecznie i gratuluję pomysłodawcom, i wykonawcom Grobu Pańskiego. Warto było się potrudzić i napracować, aby w sercach wielu wiarę wzmocnić czy też ją obudzić.

Alina Kapeja 
Szensztacki Instytut Sióstr Maryi