Parafia p.w. św. Wawrzyńca w Poznaniu

Pallotyńskie Czuwanie Powołaniowe 2016

czuwanieWybierasz Jezusa?

Już po raz kolejny, w dniach 22/23 października, młodzież z naszej parafii, spotkała się w Częstochowie, na Jasnej Górze.

Po co? Aby „Wstać” i pozwolić Bogu błogosławić nasze marzenia. Takie właśnie hasło przyświecało tegorocznemu czuwaniu.

W sobotni ranek, wszyscy zwarci, gotowi i dobrze spakowani, wsiedliśmy do autokaru i ruszyliśmy w drogę. Do Matki…

Pod czujnym okiem opiekunów – ks. Kamila, ks. Michała, s. Reginy i s. Rozalii oraz brata Dawida i  Marcina, podróż mijała bardzo przyjemnie – śpiewająco, tańcząc i grając.

Po dotarciu na miejsce, udaliśmy się do Kaplicy Miłosierdzia Bożego, aby przywitać się z wszystkimi grupami. Koronką do Miłosierdzia Bożego rozpocząć pallotyńskie czuwanie. Po dobrej kolacji (BIGOS + CIEPŁA HERBATA:) ) uczestniczyliśmy we wspaniałym wielbieniu Pallotyńskiej Diakonii Muzycznej.

W radosnych, pełnych energii pieśniach, tańcząc, klaszcząc, śpiewając mogliśmy wielbić Boga z całego serca i z wszystkich sił.

Po apelu Jasnogórskim, wysłuchaliśmy konferencji, którą wygłosił ks. Krzysztof Freitag SAC. Myślą przewodnią słów konferencyjnych, były słowa Papieża z tegorocznych Światowych Dni Młodzieży

„Wstań i chodź”. Wybierasz Jezusa? Jakie życie wybierasz: nudne i byle jakie czy wartościowe?

To tylko niektóre z pytań, które ks. Krzysztof zadał młodym.

Po modlitwie różańcowej, uczestniczyliśmy w najważniejszym punkcie czuwania. Centrum, w Eucharystii. Kazanie wygłosił ks. Prowincjał Adrian Galbas SAC. Usłyszeliśmy słowa, które dotyczą naszych marzeń. Naszych pragnień.

„Człowiek bez marzeń, jest próżny. Jest surowy”. Przypomniał także to, by na marzeniach nie poprzestać. One muszą przeobrazić się w pragnienia. A pragnienia w cel.

Ksiądz Prowincjał zwrócił też uwagę na współczesny problem życia młodego człowieka, to pokolenie „ANI, ANI”; ani praca…ani nauka…na garnuszku rodziców… nie wiem, co chcę robić… nie wiem, kim chcę być… nie wiem, czy mam cel… Obyśmy nigdy nie musieli zadawać sobie takich pytań. Oby każdy z nas wiedział po co żyje, dla kogo żyje, Czy dobrze żyje. Nad tym wszystkim jest On. On – ten cel i sens Twojego życia zna. Mogę śmiało powiedzieć, że każdy z nas wyjechał z Jasnej Góry z pragnieniem, które zrealizują się (oby się zrealizowały!): W dobrych zawodach wystąpiłem. Bieg ukończyłem. Wiary ustrzegłem.

Marta Chełkowska